Terapia sztuką w procesie stawania się…

  Moja osobista podróż w głąb mandali rozpoczęła się wiele lat temu, gdy po bardzo trudnych doświadczeniach (między innymi śmierci klinicznej, rozstanie z mężem) pojawiła się chęć pracy z własnym wnętrzem. Właśnie wtedy miałam sen, w którym zostało mi powiedziane, abym namalowała aurę człowieka w okręgu, na podstawie jego imienia i nazwiska. Po przebudzeniu siadłam w pracowni nad kartką papieru i wyłączywszy świadomy umysł, z zamkniętymi oczami, dałam się prowadzić wewnętrznej mądrości, malując niezrozumiałe znaki i symbole, nie wiedząc z poziomu świadomego czym one są, dokąd mnie zaprowadzą i czym staną się dla mnie w przyszłości. Podczas snu również otrzymałam informacje, abym robiła tylko to co sprawia mi autentyczną radość oraz, że szczęście dzieli się na zewnętrzne i wewnętrzne. Szczęście zewnętrzne zależy od innych ludzi, ich stosunku do nas i okoliczności zewnętrznych. Natomiast szczęście wewnętrzne pochodzi z naszego wnętrza, zależy tylko od nas samych i jest stanem łaski. Przypomniałam sobie, że już w dzieciństwie moją pasją stało się malarstwo. Jednak zawodem wyuczonym było projektowanie odzieży. Zrozumiałam zatem, że aby stać się szczęśliwą i spełnioną powinnam kroczyć ścieżką czystej sztuki. Punktem zwrotnym w moim życiu stała się mandala. Praca z mandalą pozwalała lepiej zrozumieć wiele wewnętrznych i zewnętrznych zachowań oraz mechanizmów rządzących nimi. Docierając do rejonów własnej duszy, zrozumiałam, że mandala staje się bramą do tych obszarów. W moim życiu zaczęły zachodzić duże zmiany. Praca wewnętrzna, duchowa, zaczęła przynosić efekty...

Read More