Autor: Anna Skwarek

Cz. 2 Skuteczna nauka z minimalnym wysiłkiem – 20 porad

Niewiele ponad rok temu napisałam pierwszą część artykułu „Skuteczna nauka z minimalnym wysiłkiem”. Po maturze, którą opisywałam w owej części (i w komentarzach) zostałam przyjęta na kierunek, na który było 30 chętnych na jedno miejsce. Jakoś nie gorączkowałam się tym zbytnio, nawet powiem szczerze, że w owym czasie nie zależało mi na żadnym konkretnym kierunku, bo sama nie byłam do końca pewna, czego chcę. Więc pozwalałam po prostu, by działo się najlepiej dla mnie.W czasie tego pierwszego roku studiów oczywiście kontynuowałam kreację w zakresie nauki. Miałam wiele, tym razem znacznie poważniejszych, okazji do przetestowania mojego „systemu”. Trzeba otwarcie przyznać, że studia to już nie liceum, i nie mają one z liceum nic wspólnego. No, może oprócz tzw. „ZZZ” (o którym wspomniałam poprzednio), chociaż już w mniejszym stopniu. Problemem na studiach jest jednak to, że oprócz tego, co nas interesuje, uczymy się masy rzeczy, które nie są i nie będą przydatne. Myślałam, że gdy wybiera się kierunek, to wybiera się to, co się lubi i będzie się uczyło tylko tego, co się lubi. Ale podobno każdy tak myślał.Już na pierwszym kolokwium dotarło do mnie, że kolokwium na studiach, to zdecydowanie nie jest to samo, co sprawdzian w liceum. Ale nie miałam zamiaru się tym zrażać. Zdałam sobie sprawę, że nie ma znaczenia, ile materiału jest do opanowania albo jakie są wymagania. Nie od tego przecież zależy, czy dostanę pytania, na...

Czytaj dalej

CZ. 1 Skuteczna nauka z minimalnym wysiłkiem

Jakiś czas temu – a konkretniej w pierwszej klasie liceum – doszłam do wniosku, że tracę czas na naukę. Takie stwierdzenie wielu ludziom może wydawać się co najmniej kuriozalne, ale, przyznajmy sami, ile procent tego, czego nauczyliśmy się w szkole przydaje nam się w życiu? Nie mam oczywiście na myśli tak podstawowych rzeczy jak umiejętność dodawania i odejmowania, albo tak istotnych (szczególnie w dzisiejszych czasach) jak nauka obcego języka (chociaż według mnie szkoła i tak nie jest w stanie dobrze go nauczyć). Owszem, w szkole nabywamy wiedzę i umiejętności, które są ciekawe i można, a nawet chce się ich uczyć, ale które i tak w większości prędzej czy później zapominamy (chyba, że na własną rękę pragniemy zgłębiać dany temat), bo niestety obecne metody nauczania w sporej większości szkół polegają na tzw. „ZZZ”, czyli Zakuć, Zdać i Zapomnieć. Pamiętam, że bardzo zależało mi na ukończeniu gimnazjum z wysoką średnią i świadectwem z paskiem. Osiągnęłam to po roku wzmożonej pracy. Nie było to aż takie trudne – po prostu dużo się uczyłam, zaliczałam kolejne sprawdziany i udało się. Sęk tkwi w tym, że traciłam na to mnóstwo czasu i energii. Pod koniec trzeciej klasy zdałam sobie sprawę, że nie mam w ogóle czasu dla siebie. I że jestem zmęczona takim sposobem pracy. W pierwszej klasie liceum postanowiłam podejść do nauki w inny sposób. Nieustannie ćwiczyłam pozytywne nastawienie i głównie na nim...

Czytaj dalej